[RECENZJA] „Himalaistki” Mariusz Sepioło

Są takie książki, które nie trafiają w ręce przez przypadek. Zdarzają się w momencie idealnym. I tak właśnie było z „Himalaistkami” autorstwa Mariusza Sepioło. Intuicyjnie wiedziałam, że to książka dla mnie – kobiety, która ma rozbudowane plany i cele, ba! cały plan planów i która chce z determinacją je realizować 😊

To książka idealna dla kogoś, kto szuka w książce pasji, umiejętności dokonywania trudnych wyborów, budowania poczucia własnych wartości i umiejętności, wiary w swoje możliwości, nauki determinacji w najtrudniejszych momentach.

„Himalaistki” to rodzaj przeglądu żelaznych kobiet, które postawiły na swój cel i z premedytacją go realizowały, udowadniając przede wszystkim, że w skostniałym męskim świecie himalaizmu, kobieta też potrafi osiągać szczyt, może iść ramię w ramię z najlepszymi i być taka jak oni, a nawet lepsza.

„Himalaistki” to sekwencja trudnych wyborów, pomiędzy spokojnym szczęściem rodzinnym, a pociągającą pasją do gór nieosiągalnych, zwiastujących zagrożenie, na każdym etapie ich zdobywania. To proces poznawania własnych emocji i radzenia sobie z nimi – od tęsknoty tlącej się w oczach własnego dziecka, kiedy macha kolejny raz mamie na do widzenia, kiedy ta szykuję się na wyprawę; a  chęci osiągnięcia sukcesu, samorealizacji, spełniania marzeń.

„Himalaistki” to nauka o pokonywaniu własnych ograniczeń, lęków. To książka o kształtowaniu hartu ducha i determinacji w dążeniu do celu. To w końcu książka pokazująca, że „góra” jest Kobietą i należy do kobiet – do ich siły emocjonalnej, serca i radzenia sobie z tym co najtrudniejsze w samotności – ze strachem.

Książka skoncentrowana wokół osiągania wysokogórskich szczytów, jest świetną metaforą dla kobiet, które chcą osiągać swoje cele. Te duże i małe. Wzmacnia, dodaje energii do działania, pokazuje, że życie to wieczna droga podejmowania decyzji, nie zawsze słusznych za pierwszym razem. Pokazuje również, że porażki nie są po to by się poddawać, tylko żeby próbować dalej, do skutku, dopóki widzisz w tym sens.

Każda z historii tych kobiet jest inna ale łączy ich upór w dążeniu do celu, bez względu na to co myślą i widzą inni. To ich perspektywa jest najważniejsza. To one są odpowiedzialne za swoje decyzje i ich konsekwencje. Pokazują, że kobieta potrafi być jaka tylko chce być. Wszystko w jej rękach. Tylko w jej.

Gorąco polecam! 🙂

 

 

Reklamy

6 myśli na temat “[RECENZJA] „Himalaistki” Mariusz Sepioło

  1. A z ciekawości zapytam: czy to, że autor jest mężczyzną nie wpłynęło w Twoim odczuciu na narrację? Jakie książki nie czytam, mam wrażenie, że panowie nie potrafią przedstawić realistycznych kobiet… Tu miał łatwiej, bo korzystał z biografii, ale… Czekam na odpowiedź 🙂

  2. Kiedy trafiam w odpowiednim czasie na książkę, albo ona postanawia odwiedzić mnie gdy jej potrzebuję, czuję czytelnicze spełnienie, przeżywam spotkanie wiedząc, że na długo pozostanie w mojej pamięci. Kilkanaście takich książek mam w sercu. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s