Tu i teraz!

Każdy ma swoją przeszłość. Zaczyna się w drugiej sekundzie Twojego krzyku po przyjściu na świat. Jest różna. Czasem chętnie do niej wracasz, czasem chcesz o niej zapomnieć. Jedno jest pewne, nie zapadnie się pod ziemię. Jest częścią Ciebie, kształtuje Cię. Musisz się nauczyć z nią żyć. I ci, którzy żyją obok Ciebie, z Tobą. Twoja Rodzina jest silnie związana z Twoją przeszłością i oni nie mają problemu z jej akceptacją. Poniekąd, gdyby nie akceptowali, uderzyłoby to w nich samych zatem.. nie mają wyboru 😊 Ale co z partnerem? To inny pułap uczuć, oczekiwań, planów. Jak on sobie z tym radzi? Czy potrafi i jak Ty mu w tym pomagasz? A jak Ty radzisz sobie z jego przeszłością?

Nie od dziś wiadomo, że kobiety i mężczyźni się od siebie różnią. Tu nie jest inaczej. Mężczyzna z wbudowanym syndromem łowcy myśli: pokażę Ci, że takiego jak ja jeszcze nie miałaś 😀

Kobieta natomiast ze swoim wbudowanym narzędziem do zadręczającej siebie i świat analizy – myśli.. i nigdy nie wiadomo, do jakich wniosków dojdzie, nawet ona sama 😊

Punktem wyjściowym do budowania trwałego związku jest AKCEPTACJA.

→ Akceptacja siebie żeby czuć i znać swoją wartość.

→ Akceptacja swojej przeszłości by iść w przyszłość.

→ Akceptacja jego przeszłości by iść w przyszłość z nim.

Pytanie, czy ją posiadasz?

Jeśli tak – Gratulacje! Fanfary! Oklaski! Flesze aparatów! Okładki czasopism! Nagłówki na Pudelku!

Jeśli nie –  masz problem! W zasadzie nie tyle Ty, co Wy i Wasz związek bo to zaraza, która ścina nawet największych twardzieli. Jeśli patrzysz w lustro i widzisz siebie wciąż: za niską, za grubą, zbyt pomarszczoną, zbyt zmęczoną, niewystarczająco wykształconą, za mało zarabiającą, porównującą siebie z innymi kobietami, które żyją lepiej, łatwiej i przyjemniej itede itepe i do tego powtarzasz to jak mantrę swojemu partnerowi to wiedz, że od tego zaczyna się Twoja wewnętrzna walka. Z samą sobą. Nikt Ci nie pomoże w tej wojence, jesteś w niej tylko Ty przeciwko sobie. Pamiętaj, że komunikat, który wysyłasz w przestrzeń, kształtuje Cię w tej przestrzeni. Zatem jesteś, za niska, za gruba, zbyt pomarszczona itd. Do braku akceptacji siebie, dochodzi brak akceptacji swojej przeszłości, ponieważ to w niej upatrujesz swoją wyboistą drogę, która zaprowadziła Cię do tego nieszczęścia zwanym życiem, które aktualnie przeżywasz. Aby żyć w zgodzie z innymi, najpierw musisz żyć w zgodzie ze sobą. Jeśli nie jesteś w stanie zaakceptować swojej przeszłości, że była, jest za Tobą i nie wróci, a jedyne co Ciebie czeka to przyszłość, zapewniam, nie będziesz w stanie w ten sposób spojrzeć na bliską Ci osobę. Ludzie, którzy nie akceptują siebie i mają niską samoocenę, porównują się do innych. Zatem, jeśli mowa o związku, z uporem maniaka porównujesz się do byłych partnerek. Jeśli miałaś je okazję kiedykolwiek poznać, możliwe, że masz ku temu podstawy. Jeśli nie – a dzieje się to w 99.99% przypadków, walczysz z demonami w swojej głowie. Znasz je trochę ze zdjęć, trochę z przemyconych opowiadań, ale nie znasz ich osobiście. Nie znasz ich historii, dokonań, planów. Tworzysz ich idealne obrazy i się nimi zadręczasz. Co gorsza, zadręczasz partnera. Dokładając nowa cegiełkę do budowy zwaną ZWIĄZKIEM, odkładasz na bok dwie poprzednie. Wraz z tym zadręczaniem się rodzi się niepohamowana zazdrość, zaborczość, kontrola czyli to, co pożera relację od środka.

 A wystarczy, że staniesz przed tym samym lustrem, w którym widzisz gorszą wersję siebie i powiesz: hej Ty, tam po drugiej stronie! Masz świetnego partnera, który spośród wielu kobiet, wybrał Ciebie. Z Tobą tworzy codzienność, ma dzieci, plany. Nie z tą czy z tamtą. Z Tobą. Widzi w Tobie to, czego Ty nie widzisz w sobie, więc załóż na nos jego okulary i zobacz to co on. Nie myśl o innych, Wasz świat to Wy. Wasze wady i zalety, z którymi uczycie się żyć na co dzień i całkiem nieźle Wam to wychodzi.

Jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić, porozmawiaj z nim, powiedz mu o swoich obawach. Albo Cię zrozumie albo uzna Cię za histeryczkę 😊 Jeśli zrozumie – już wygrałaś bo na pewno od teraz, będzie Ci dostarczał dowodów na to, że to TY jesteś TĄ. Jeśli to zbagatelizuje lub nie będzie umiał Ci pomóc – przecież nie każdy mężczyzna to Lew Starowicz 😊 – a Ty nadal nie będziesz umiała z tym żyć – wybierz się w miejsce zrozumienia – psychoterapeuta, seksuolog. Uzdrowi Twoje poczucie własnej wartości, ureguluje Twoje rachunki z przeszłością, staniesz się wolną od obaw Kobietą.

Zatem, jeśli męczą Cię duchy przeszłości, własne czy zaadoptowane z przeszłości partnera, rozpraw się z nimi raz na zawsze. Przeszłość zawsze w nas będzie. Pytanie tylko jak wykorzystasz ją w swoim życiu, czy będzie to toksyczna relacja przeszłość-przyszłość czy czerpanie z niej mądrych wniosków na rzecz przyszłych zdarzeń.

 

 

 

 

 

Reklamy

4 myśli na temat “Tu i teraz!

  1. Niestety nie ma przepisu na idealny związek. Nawet jak kobieta posiada wszystkie cechy opisane w poście, nie daje to gwarancji ze zwiazek bedzie udany ale jest zdecydowanie łatwiej kiedy juz w ostateczności dojdzie do rozstania. Pewne siebie i swoich mozliwosci kobiety nie boją sie samotności. Problem jaki widze wsrod moich koleżanek polega bardziej na tym, że pakuja sie w związki i relacje z mężczyznami, bo utarło sie ze kobieta bez męża jest mniej wartosciowa i niewazne jaki ten facet przy boku jest, ważne, ze w ogole jakis jest ( sama kiedys tez tak myslalam). Jak to ktos kiedys madrze powiedzial, nie można szukac klucza do szczescia w czyjejś kieszeni. Tak czy inaczej bardzo dobry wpis, porusza bardzo wazny temat jesli chodzi o relacje damsko-męskie ale przy tym tez tę najważniejszą relacje z samą sobą.

  2. Już Cię uwielbiam. Moje motto ” nie buduje się nowego na ruinach starego” Trzeba zaakceptować przeszłość i posprzątać po niej, by móc z wolna głową cieszyć się tym co jest tu i teraz. Akceptacja siebie to najważniejszy element prowadzący do szczęścia.

    Wielkie buziaki dla Ciebie kochana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s