..i, że Cię nie opuszczę aż do piątku..

BUM! Zakochaliście się w sobie. I jak już masz tego swojego księcia na białym koniu to wiedz, że bierzesz go z całym dobrodziejstwem inwentarza: z koniem, mamusią, pracą
i kolegami. Ty masz podobny bagaż, no, poza koniem 😊 Ty masz za to ten warkocz, który plotłaś, co by ten rycerz się po nim do Ciebie wdrapał i przyjaciółki.

Podstawową zasadą zdrowego życia psychicznego każdego człowieka jest równowaga
i odpowiednie proporcje.

Dlatego robisz swoje w pracy, przychodzisz do domu, jesteś ojcem, matką, po uśpieniu dzieci zamieniasz się – pyk! – w męża, żonę, a następnie w weekend – pyk! – w duszę towarzystwa. Najlepiej monopłciowego.

KOBIETY:

Ustalmy na początku jedną rzecz – muszą gadać! Dużo i często. Amerykańscy uczeni dowiedli, że to kwestia nadzwyczajnej inteligencji, której mężczyźni nie posiadają..
a skoro Amerykanie tak mówią..:) Przyjaciółki nie znają pojęcia próżni. Dzwonią do siebie codziennie, rozmawiają, absolutnie nie plotkują – one porównują swój punkt widzenia na temat jednej, tej samej osoby, w sposób barwny i emocjonalny :), koniecznie chodzą razem na zakupy – któż jak nie przyjaciółka powie Ci prawdę, że już lato, a Twoja D.. jest nadal zimowa. Nie potrzebują szczególnej oprawy. Przyjaciółki to stan umysłu, nie otoczenie. Nie tak jak mężczyźni..

MĘŻCZYŹNI:

Ci sami Amerykańscy uczeni, co to kobietom nadzwyczajną inteligencję udowodnili, uznali, że mężczyzna potrzebuje swobody w związku. Wiecie, w tym uciemiężonym, pełnym wyrzeczeń z jego strony związku, on potrzebuje przestrzeni, oddechu, poczucia męskiego zewu natury, podtrzymywania temperamentu łowcy, życia w stadzie innych, przepełnionych testosteronem samców. Najlepiej jeśli to ma miejsce w weekend, koniecznie wieczorem, koniecznie poza domem. Najlepiej czują się przy krystalicznie czystym, mocno procentowym napoju lub pochodnych. Nocni testerzy tablicy Mendelejewa. Oni nie rozmawiają, oni kontemplują. Nie tracą czasu na zbędne dyskusje, wolą działać. Działanie to ruch, a ruch to taniec. Lekko oszołomieni testowaniem procentów, wchodzą na parkiet, królowie nocy ze wspomnieniem kawalerskich czasów w kieszeni, nierzadko w kieszeni towarzyszy im tez obrączka 😉 Męskie eldorado. Kobiety wijące się na parkiecie, tu włosem zarzucą, tu okiem mrugną. Męskie ego połechtane. I wraca taki nad ranem, mocno połechtany, w stanie większego oszołomienia. Rzuca się na łóżko – nasz domowy Travolta – i wydychając opary nocy, zasypia snem niemowlęcia. Po nocy, nadchodzi poranek. A tu już wiadomo, powrót – choć dość niełatwy – do równowagi życiowej – i znowu dom, rodzina, aż do weekendu – oh, weekendzie, męski wybawco! 😊

Czy to Ci się podoba czy nie, oni tak po prostu muszą.. inaczej się uduszą, podobno 😊

To taki test na Twój charakter i to jaka jesteś. Czy traktujesz to jako „zagrożenie” dla Waszego związku czy oddychasz z ulgą mając „wolną chatę” 😊 Bo wyobraź sobie, kładziesz dzieci spać, fundujesz sobie kąpiel w pianie i nikt nie dobija się do drzwi,
z pytaniem na miarę odkrywczego: co Ty tam tak długo robisz? Nie oglądasz meczu, powtórek skrótów meczów, porównywania komentarzy z pięciu różnych sportowych stacji. Jesteś Ty i Twój czas, dla siebie. Książka? Proszę bardzo! Tkliwe romansidło w tv? Wystarczy włączyć. Artykuł na bloga? Siadasz i piszesz 😊

Tak, moje drogie, mam dziś „wolną chatę” i dobrze mi z tym 😊 Acz bywało różnie ale to temat na inny artykuł, nie wszystko od razu 😉

A Ty jak wykorzystujesz swój czas tylko dla siebie? Czy związek dla Ciebie to partnerstwo z akceptacją przestrzeni własnej czy coś w rodzaju prawa własności do drugiej osoby? Jak to wygląda u Ciebie?

 

 

 

 

Reklamy

9 myśli na temat “..i, że Cię nie opuszczę aż do piątku..

  1. Fajnie napisane:) W związku trzeba mieć przestrzeń dla siebie, to absolutna podstawa. Co nie znaczy, że nie można mnóstwa rzeczy robić razem. Sztuką jest to wyważyć:)

  2. Mój mąż co którąś sobotę (czasami każdą)znika u kolegi.Wraca o różnych godzinach,w różnym stanie (zależy jak się rozmowa toczy😉).Ktoś by się zdziwił że mi to nie przeszkadza. Owszem kiedyś mnie to wkur……Nawet kilka razy wojnę zrobiłam.Ale teraz doszłam do wniosku że każdy ma coś dla siebie.On spotkania w kumplem(czasami w większym gronie) a ja spokój,cisze.Dzieci spać a ja maseczka na twarzy, książeczka,winko własnej roboty.A wiem że jest dosłownie w domu obok i wróci. On szczęśliwy,ja zadowolona 😊

  3. Wybieram zdecydowanie trochę wolnej przestrzeni, a przynajmniej możliwość jej dania i posiadania, niż zamykanie w ryzach własnego trochę egoizmu i braku może zaufania. Myślę, że ta alternatywa wolności, dużo wnosi do związku. Pozdrawiam!

  4. Ja bez przestrzeni bym się udusił. I nie chodzi o kumpli i alkohol, bo to nie moja bajka, ale muszę pobyć sam ze sobą. Podobno taka jest natura introwertyka…

  5. Chciała bym by mój partner częściej wychodził. Może wtedy ja nie czułabym się tak źle wychodząc ze znajomymi.

    Trzeba czasem odpocząć od siebie. Nie wyobrażam sobie cały czas robić wszystko z facetem. Potrzebuje czasu dla siebie, czy to na poczytania książki, długa kąpiel czy nawet oglądanie seriali.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s