Życie równoległe

O związkach powiedziano już wiele. O wielkich uczuciach trwających dzieści lat;
o więziach łączących dwoje ludzi; o wspólnych planach i patrzeniu w przyszłość. Jednak są sytuacje, gdzie wspólne spojrzenie się rozmywa, plany już nie są te same, a uczucie, które miało łączyć, dzieli już po pierwszych potknięciach. Powodów jest wiele i zawsze leżą one po stronie dwojga ludzi. Nie ma bardziej lub mniej winnych. Związek tworzy dwoje i dwoje za niego odpowiada.

Dochodzisz do ściany, gdzie nie ma już nic. Możesz się cofnąć, w miejsce Ci już znane i niechciane, a możesz zebrać w sobie wszystkie siły, jakie jeszcze w sobie masz i przebić się przez ten mur, który Cię otacza.

I przychodzi moment rozstań i moment poszukiwań tego, co nowe. Czasem to nowe to samotność, czasem nowy związek. Czasem to działanie świadome, czasem zrządzenie losu.

W pierwszym etapie jesteś zagubiona. Wiesz czego nie chcesz, ale nie wiesz czego oczekujesz. Jak ma wyglądać to „nowe”. Wyrywasz się z dotychczasowego życia jak ze złego snu, spocona i zdezorientowana i jedno, czego jesteś pewna, to aby nigdy więcej Ci się to nie przytrafiło.

W kolejnym etapie budzi się w Tobie egoistka – najczęściej jest to stan dotąd Ci nieznany. Zaczynasz zauważać swoje potrzeby, koncentrujesz się na nich i zaczynasz poznawać się na nowo. Kiedy poznajesz kogoś, szukasz w nim tego czego Ci dotychczas brakowało. To może być czułość, kiedy głaszcze Cię po policzku; to może być zdanie: „poradzimy sobie z tym problemem, jestem przy Tobie” kiedy okazuje Ci wsparcie, którego nie znałaś; to może być prawdziwy orgazm, bo dotąd były to udawane i z obowiązku. Coś co powinno być zwyczajne okazuje się takie nowe, pierwsze, nieznane. I widzisz nagle, że można żyć inaczej albo po prostu, można nareszcie żyć.

Kiedy już jesteś nasycona schowanymi głęboko pragnieniami, dopiero wtedy jesteś gotowa, by się poddać temu w czym Ci dobrze, spokojnie i bezpiecznie. Chowasz gdzieś na bok ostrożność, strach przed zaufaniem, lęk przed porażką. Oddychasz głęboko i z wysoko podniesioną głową, kobieco i świadomie wkraczasz w nowe. Jesteś dla partnera ale przede wszystkim masz już tą ważną wiedzę, że masz być też dla siebie. O siebie dbać, na siebie uważać, otulać się emocjonalnie, walczyć o swoje wartości i potrzeby. Tworzysz nową jakość związku, z nowym nim i z nową Tobą. Nauczona doświadczeniem, wiesz jak i gdzie nie popełnić tego samego błędu, ponieważ znasz smutne dla Ciebie zakończenie tej historii.

Szczęśliwie jest trafić na związek, który z góry jest skazany na powodzenie. Kiedyś myślałam, że jeśli się z kimś wiążesz, szczególnie małżeństwem, to raz i na zawsze i nie ma takiej siły, która by to zniszczyła. A dzieje się tak dlatego, że często tej „siły” spodziewasz się z zewnątrz, a nie widzisz jak ta siła odpychania działa od środka i krok po kroku, nierzadko ze sporym przytupem, rozbija wszystko w drobny mak. Coś co kiedyś łączyło, zaczyna dzielić. Coś co było takie podobne, jest tak boleśnie odmienne.

Każda z nas ma jakieś doświadczenia, mniejsze, większe, pozytywne i te mniej. Jedne trafiają na miłość swojego życia za pierwszym strzałem amora, a u innych amor jest na wiecznym treningu trafiania we właściwy cel. A może by tak ukręcić łeb temu małemu stworzeniu w kręconych blond lokach i wybrać tak jak Ty chcesz. Nie mniej, nie więcej. Po to właśnie dostajesz kolejną szansę, żeby było tak jak chcesz. Najlepsze rady dajesz sobie sama, słuchaj siebie. Zawsze.

W tym miejscu uśmiecham się do siebie, bo mając doświadczenie podobne jak wyżej, pośród chóru wszechwiedzących głosów na NIE, wybrałam swój wewnętrzny – na TAK i właśnie fakt, że był mój, sprawia, że ten głos jest najlepszy dla mnie. I jemu jestem wierna. Od lat.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s